| Job, czyli ostatnia szara komórka |
Wtorek 13.03.2007
Reżyseria: Konrad Niewolski Produkcja: Polska 2006 Po dramacie więziennym "Symetria" i thrillerze "Palimpsest" Konrad Niewolski próbuje swoich sił w repertuarze komediowym. Bohaterowie to trzej przyjaciele z dzieciństwa: Chemik, Adi i Pele - posługujący się językiem dalekim od literackich wzorców. Adi traci pracę i musi szybko nauczyć się angielskiego, by zdobyć kolejną i nie zawieść przy okazji swojej dziewczyny. Chemik walczy z sąsiadką z powodu hałaśliwego psa, który przeszkadza mu w przygotowaniu się do egzaminów na studia. Natomiast marzeniem Pele jest ponowne uzyskanie prawa jazdy. Żaden z nich nie chce się poddać, chociaż mnóstwo kłopotów, nadmiar marihuany, którą zresztą podkrada Chemikowi babcia oraz sam Krzysztof Ibisz w pasjonującym teleturnieju, nie ułatwiają im zadania. Film ten właściwie nie ma zwartej akcji i linii narracyjnej, jest raczejukładanką wielu, często niezależnych od siebie gagów, historyjek i scenek rodzajowych. Może nie zawsze jest to humor wysokiego lotu, choć nie brakuje prawdziwych perełek, jednak wyczuwa się w tym zestawieniu pewien autentyzm. Ten autentyzm sprawia, że "Job" spełnia podstawowy warunek dobrej komedii, która wszak powinna być odbiciem rzeczywistości. |

Wtorek 13.03.2007