 Lokator
wtorek 17.01.2006
Reżyseria: Roman Polański
Scenariusz: Roman Polański, Gerard Brach
Na podstawie książki Rolanda Topora "Chimeryczny lokator"
Gatunek: Dramat psychologiczny
Czas trwania: 125 min.
Występują:
Roman Polański - Trelkovsky
Isabelle Adjani - Stella
Shelley Winters - Konsjerżka
Melvyn Douglas - Pan Zy
Współczesnemu młodemu widzowi Roman Polański być może objawił się dopiero jako twórca "Pianisty", oscarowego (czy zasłużenie - pozostaje dyskusyjne) dzieła o wojnie. Jednak należałoby temu widzowi uświadomić, że aby poznać "prawdziwego Polańskiego", jego kunszt i talent, wskazane jest obejrzenie jego wcześniejszych filmów, które mimo iż pochodzą z czasów przedlodowcowych nadal budzą zachwyt. Thriller "Chinatown", "Dziecko Rosemary" z Mią Farrow to już klasyka. Tak samo jak "Lokator" z 1976 roku.
Gdyby opisać film samymi hasłami brzmiałyby one: samotność, nietolerancja, wrogość, zagubienie czyli ogólnie - wyobcowanie. To właśnie wśród takich klimatów porusza się Roman Polański. Jego film mówi o tym jak grupa ludzi może wyrządzić krzywdę drugiemu człowiekowi. O tym jak samotność, wrogość i brak akceptacji ze strony społeczeństwa wpływają na człowieka. Główny bohater, Trelkovsky, jest zagubiony, próbuje stworzyć sobie przyjazne stosunki ze współlokatorami w nowym mieszkaniu, po prostu ułożyć sobie życie. Nie spotyka się z akceptacją. Jest spokojny, dobry, miły ale i tak samotny. Czyżby cechy te nie były tak wysoko cenione i szanowane jak agresywność, pewność siebie, apodyktyczność?
Film jest jednak tak nakręcony, że w gruncie rzeczy nie wiemy czy nastawienie innych do Trelkovsky'ego jest prawdą czy tylko jego urojeniem. Nie wiemy czy on nie stwarza sobie problemów sam. No właśnie - bo skąd mamy pewność jak słusznie należy interpretować cudze nastawienie w stosunku do siebie samego?
W roli Trelkovsky'ego Polański obsadził samego siebie. Najpierw jest dobrze wychowanym i dystyngowanym mężczyzną a potem obserwujemy jak powoli popada w obłęd, przebiera się za kobietę i próbuje popełnić samobójstwo. Niezwykła przemiana, którą Polański rewelacyjnie pokazał.
Wątek z dziewczynką o chorych nóżkach i jej matką jest pełen grozy i wyczuwalnego strachu, tak samo jak motyw ludzi stojących godzinami w łazience. Nie wiemy do końca czego mamy się bać, czy w ogóle mamy się czegoś bać. Jednak boimy się - bo czujemy coś nienamacalnego i niewypowiedzianego. Coś czego nie znamy. Polański to mistrz budowania grozy.
Ogólnie - jest to film o wpływie grupy ludzi na kruche, spokojne, nieśmiałe i słabe psychicznie jednostki. Z cudownym Polańskim, z dreszczem emocji, mnóstwem spraw do przemyślenia.
Zobacz galerię z filmu i przy okazji wyślij kartkę znajomemu! |